Szlakiem Ojca św. Jana Pawła II do Kalwarii Zebrzydowskiej i Wadowic

W sobotę wczesnym rankiem pątnicy z Akcji Katolickiej i Klubu Seniora ze Starego Sącza wyruszyli na pielgrzymi szlak śladami Ojca Świętego Jana Pawła II. Mimo deszczu 45-osobowa grupa w dobrych humorach w autokarze powitała dzień poranną modlitwą. Sobota to szczególny dzień poświęcony naszej Matce Maryi, dlatego odśpiewaliśmy Godzinki o Niepokalanym Poczęciu Maryi i odmówiliśmy różaniec.

Do Kalwarii dotarliśmy przed godz. 9, aby wziąć udział we Mszy świętej i pomodlić się przed cudownym obrazem Kalwaryjskiej Pani. Każdy z nas wiózł ze sobą swoją intencję, a także intencje bliskich, którzy prosili o modlitwę.

Po Mszy świętej Pani przewodnik przedstawiła nam prezentację multimedialną na temat Sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej, które powstało na początku XVII wieku jako fundacja Mikołaja Zebrzydowskiego. Opiekunami i stróżami sanktuarium są Bracia Mniejsi, w Polsce popularnie zwani bernardynami (franciszkanie). Pierwsi bernardyni przybyli do Kalwarii w roku 1604, kiedy to rozpoczęto budowę kościoła i klasztoru. Początki sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej sięgają 1600 roku, kiedy to Mikołaj Zebrzydowski, wojewoda krakowski, wzniósł na górze Żar kościółek Ukrzyżowania wg modelu przywiezionego z Jerozolimy przez dworzanina zamku lanckorońskiego, Hieronima Strzałę. W latach 1604-1609 Mikołaj Zebrzydowski wybudował kościół i klasztor wg projektów architekta włoskiego Jana Marii Bernardoniego oraz architekta i złotnika flamandzkiego Pawła Baudartha. Konsekracja tego kościoła odbyła się dnia 4. X 1609 roku. Kalwaria Zebrzydowska jest miejscem kultu Męki Pańskiej i kultu maryjnego. Kult Męki Pańskiej przejawia się w nabożeństwie dróżek Pana Jezusa i w obchodzie pasyjnym Wielkiego Tygodnia, natomiast kult maryjny w nabożeństwie dróżkowym Matki Bożej, w Procesji pogrzebu i triumfu Matki Bożej w sierpniu i w czci cudownego wizerunku Matki Bożej Kalwaryjskiej, który znajduje się tu od roku 1641. Sanktuarium kalwaryjskie, nazywane często Kalwarią Papieską, od początku pontyfikatu było miejscem wielkiej modlitwy za Jana Pawia II – zgodnie z Jego prośbą wypowiedzianą w Kalwarii 7 VI 1979 roku: „I proszę abyście się za mnie tu modlili, za życia mojego i po mojej śmierci”. Odpowiadając na tę prośbę, przybywający pielgrzymi odprawiali dróżki za Ojca Świętego Jana Pawła II, a każdego dnia o godz. 9.00 była odprawiana Msza św. w Jego intencji. I tak jest po dzień dzisiejszy. Kalwaria Zebrzydowska to także miejsce kultu maryjnego. Jak do tego doszło? Było to w roku 1641. Niedaleko od Kalwarii, bo zaledwie o półtorej mili, mieszkał w swych dobrach dziedzicznych pan zacny i szlachetnego rodu: Stanisław z Brzezia Paszkowski. Codziennie wczesnym rankiem i po zachodzie słońca gromadzili się w jednej z komnat dworskich, pan i pani, ich dziatki, domownicy i czeladź dworska, i tu przed starym obrazem Matki Boskiej odprawiano wspólne modły. Jednego z ciepłych dni wiosennych, mianowicie w sam dzień Znalezienia Krzyża Pańskiego, tj. w piątek dnia 3 maja 1641 r. obraz Matki Bożej zapłakał krwawymi łzami. Przywołany natychmiast miejscowy ksiądz z Marcyporęby wraz ze swoim wikarym uznali, aby Paszkowski obraz ten odniósł do kościoła. Z powodu ciągłego napływu ciekawskich nie udało się przenieść obrazu do kościoła. Postanowił dokonać tego pan Paszkowski dopiero następnego dnia tj. w niedzielę. I rzeczywiście: odprawiwszy wczesnym rankiem spowiedź świętą przed kapłanem, który go odwiedził, wziął obraz w ręce i – nic nie mówiąc nikomu, wyszedł z domu, by według przyrzeczenia oddać kościołowi w Marcyporębie. W drodze jednak, gdy tam zmierzał, stał się z nim dziwny jakiś wypadek. Choć nikogo przy sobie nie widział, czuł jednak dokładnie, jak go ktoś ciągnie za rękę i lasami w zupełnie innym kierunku prowadzi. Po bezdrożach i wśród gęstych zarośli szedł dość długo, powolny kierującej nim sile. Wreszcie minął jakieś góry i doliny, minął strumyki i leśne potoki, wciąż prowadzony silnie za rękę. Już niemal opadał na siłach, gdy las rzednieć począł, wreszcie się skończył, i nagle przed zdumionym okiem Paszkowskiego zajaśniała w całej krasie słynna świątynia kalwaryjska. Teraz dopiero zrozumiał i poznał, że sam Bóg na to miejsce go przyprowadził, tym bardziej więc rozrzewniony tą szczególniejszą nad sobą w tych kilku ostatnich dniach łaską Bożą i widoczną opieką, przestąpił progi kościoła, złożył ze czcią obraz święty i zdumionym Ojcom oświadczył, że skoro na to miejsce Pan Bóg potężną swą dłonią go skierował, więc stanowczo pragnie, by przedziwny ten obraz nie gdzie indziej, ale w Kalwarii pozostał. W taki to sposób obraz Matki Bożej dotarł do Kalwarii. Wieść o tym rozeszła się bardzo szybko i wielu pobożnych pielgrzymowało do tego cudownego miejsca. Dnia 15 sierpnia 1887 roku nastąpiła koronacja cudownego obrazu. Dzisiaj także rzesze pielgrzymów odwiedzają to miejsce. Tyle historii zaczerpniętej z kronik.

         Następnie Pani przewodnik zaprowadziła nas do pomieszczeń, gdzie zatrzymywał się nasz święty Papież, gdy przybywał do Kalwarii. Kolejnym nabożeństwem, które odprawiliśmy była droga krzyżowa w krużgankach kalwaryjskich, a po niej pojechaliśmy do Wadowic, gdzie czekała na nas Pani Marta, aby oprowadzić nas po tych miejscach, po których chodził Karol Wojtyła. Wadowice to niewielkie miasteczko, w którym 18.05.1920 przyszedł na świat Karol zwany Lolkiem. Był zdolny i wysportowany. Regularnie grał w piłkę nożną, jeździł na nartach. Jako 9-letni chłopiec stracił matkę, potem także starszego brata Edmunda. W 1938 roku, razem z tatą, Karol przeniósł się do Krakowa. Tu rozpoczął studia polonistyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim. Po wybuchu wojny przerwał studia, zaczął pracować fizycznie w kamieniołomie i zakładach chemicznych. Znalazł czas na rozwijanie swojej teatralnej pasji. W 1941 roku Karol wraz z przyjaciółmi założył Teatr Rapsodyczny. W tym samym roku zmarł ojciec przyszłego papieża. Jesienią 1942 roku Karol Wojtyła wstąpił do Krakowskiego Seminarium Duchownego. Cztery lata później otrzymał święcenia. W 1958 roku Karol Wojtyła został mianowany biskupem, pięć lat później krakowskim arcybiskupem, a od 1967 roku był już kardynałem. Jako kardynał pojechał do Rzymu na konklawe po śmierci papieża Jana Pawła I. 16 października 1978 roku Polak Karol Wojtyła został papieżem.

Podczas pobytu w Wadowicach byliśmy w Muzeum Miejskim, Bazylice Ofiarowania NMP, gdzie był ochrzczony mały Karol, a potem spacerem udaliśmy się pod gimnazjum, gdzie się uczył. Zobaczyliśmy dom, w którym mieszkał, a także byliśmy w klasztorze Ojców Karmelitów Bosych i Sanktuarium św. Józefa na Górce z 1899 r. Jak Wadowice to i papieskie kremówki, na które poszliśmy i my. Wg napisu umieszczonego na ścianie kościoła ,,Czas ucieka wieczność czeka”, również i nasz czas pielgrzymkowy dobiegł końca.

Wdzięczni Bogu za dar pielgrzymowania, mimo niesprzyjającej aury, szczęśliwie wróciliśmy do naszych domów .

Agata Wolak-Kowalik

.

.

Komentowanie jest wyłączone