Święconka dla samotnych

Święta to radość i rodzinne spotkania. W te kilka dni odpoczywamy od codziennych problemów  i obowiązków, cieszymy się, że możemy poświęcić bliskim więcej czasu. Niestety dla niektórych to tylko wspomnienie, a Wielkanoc to dla nich moment, gdy jeszcze boleśniej odczuwają samotność. To dla Nich Akcja Katolicka z parafii NMP Królowej Polski w Ostrowie przygotowała już po raz czwarty symboliczne koszyczki ze święconką.

Święcenie pokarmów w Wielką Sobotę jest przygotowaniem do uroczystego śniadania spożywanego w Wielkanoc, dlatego w koszyczkach umieszczono produkty, które mają szczególne znaczenie. Zestaw składników w święconce zmieniał się przez wieki. Ostatecznie ustaliło się, że musi się w nim znaleźć siedem pokarmów, każdy o symbolicznym znaczeniu. Chleb oznacza Ciało Chrystusa oraz dary ziemi. Jajko lub pisanka jest także najstarszym symbolem nowego życia i zmartwychwstania. Sól przedłuża życie i chroni przed zepsuciem oraz przed złem. Natomiast chrzan ma przypominać Mękę Pańską. Według ludowych zwyczajów musi go spożyć każdy domownik przed śniadaniem wielkanocnym. Wędlina lub kiełbasa również jest oznaką dobrobytu i nawiązuje też do spożywania baranka paschalnego. Do koszyczka wkładamy także masło lub ser symbolizujący związek człowieka z siłami przyrody i zwierzętami. W tradycyjnym koszyczku musi znaleźć się też babka lub mazurek i to koniecznie własnej roboty. Pokazują one bowiem doskonałość i umiejętność. Babka rośnie na drożdżach, więc symbolizuje też wzrastanie wiary, nadziei i miłości. Baranek robiony z ciasta lub cukru jest jednym z symboli Chrystusa i świąt. Koszyczek,  koniecznie wyścielony białą serwetką. Święconkę ozdabiamy zielonymi gałązkami bukszpanu lub baziami, aby zaznaczyć zwycięstwo życia nad śmiercią.

Koszyczki ze święconką zostają poświęcone przez asystenta Akcji Katolickiej ks. Józefa Rusnarczyka – proboszcza parafii w Wielką Sobotę o godz. 8.00. Po święceniu przedstawiciele parafialnego oddziału Akcji Katolickiej udają się ze  święconką do osób samotnych, składając im życzenia i przekazując koszyczki. W tym wyjątkowym czasie, chcieliśmy dać trochę radości tym, osobom,  które ze względu na wiek czy uzależnienia są grupą nie włączającą się czynnie w życie parafii.

Nigdy też nie wiadomo, jak potoczy się los każdego z nas. My członkowie POAK wierzmy, że to, co wysyłamy w świat, wróci do nas prędzej czy później. Jeśli w świat, do ludzi wyślemy nasze dobro, naszą pomoc, nasz czas – to na pewno zaprocentuje. Zdajemy sobie sprawę, że nasz los może się szybko odmienić, każdy zna przecież kogoś, kto był „królem życia”, i nagle wszystko się odmieniło – wypadek czy choroba. Nigdy nie wiadomo, kiedy my będziemy potrzebowali pomocy. Bezinteresowna pomoc drugiej osobie to najlepsza nauka drugiego człowieka, nauka człowieczeństwa. To też nauka udzielania pomocy i proszenia o nią. Choroba, bieda, ograniczenia – nie są wstydliwymi sprawami. To część życia i trzeba pamiętać, że w każdej chwili mogą one dotknąć każdego. Pomagając bezinteresownie, sprawiamy też, że świat, w którym żyjemy, staje się bardziej ludzki, przyjazny. Nie jest bezdusznym miejscem, gdzie rządzi tylko pieniądz. Nawet najmniejsza pomoc jest cegiełką, która buduje lepszy świat.

Alina Gryboś POAK

.

Komentowanie jest wyłączone